środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 1

Wstałam dziś w wyśmienitym humorze, dlaczego bo to właśnie dziś  jest pierwszy dzień wakacji, nie mam zaplanowane co będę robić, ale jedno wiem na pewno z moją kochaną FC Barceloną będę oglądać mecze mam świra na punkcie piłki nożnej, piłki nożnej a nie na punkcie piłkarzy. nie należę do tych co piszczą i mdleją na ich widok. Dobra która jest godzina... ale żem se pospała godzina 12, a ja jeszcze w łóżku, dobra cza wstać wszamać coś i zacząć przyzwoicie wakacje dożywotne taaak!! skończyłam już szkołę i jest luz .. podczas jedzenia śniadania mój telefon zaczął dzwonić odebrałam go i z pełną buzią gadam:
-halooo!!!
-Siemka wiki z tej strony shaki... jak tam pierwszy dzień wakacji!!! wyrwałaś już jakieś ciasteczko???
-No jasne ciasteczka zostały mi jeszcze z wczoraj także dzisiaj tez jakieś wyrwe i odrazu zjem- powiedziałam do niej z ironiom w głosie- shaki błagam cię ja i wyrywanie brazylijskich ciach to nie dla mnie wiesz dobrze że ja czekam na miłość a nie szukam jej.
-oj no już nie denerwuj się, no ale ja nie wierze ty taka ładna i żadnego brazylijsiego ciacha nie wyrwałaś?
- prosze cię ja i ładna to tak jak ty i wódka dwie odmiennie różne rzeczy-usłyszałam w tle śmiech shakiry i stłumiony śmiech jeszcze jakiegoś osobnika- Geri czy to ty sie tam ze mnie śmiejesz jak tak to przyjade do barcelony i ci do dupy nakopie- gdy to powiedziałam i usłyszałam donośniejszy śmiech geriego to sama nie wytrzymałam i zaczełam się śmiać. po chwili w słuchawce usłyszałam geriego.
-młoda jak tak bardo chcesz mi skopać dupę to bardo chętnie zaproszę cię do nas do barcelony 3 lata cię tu nie było shaki sie steskniła no i Fabsiu też milana to ty chyba też dawno nie widziałas a wiem jak ty go bardzo lubisz zastanów się i daj mi znać jak będziesz chciała przylecieć, bo jak tak to jja muszę już ochraniacz na dupe szykować.
-wiesz geri schęcia bym was odwiedziła, a może i bym znalazła dom dla siebie na stałe mogła bym wtedy was częściej widywac bo już się stęskiniłam za tymi waszymi okropnyi mordami.
-naprawde to kiedy przylecisz jak chces zto moge ci załatwić samolot nawet na dzisiaj- usłyszałam w słuchawce shakire, była taka szczęśliwa jak to mówiła.
-shaki spokojnie nie tak szybko najpierw muszę sobie wszystko przemyśleć bo to nie będzie łatwa decyzja, wiesz jak ja kocham brazylię ale też kocham was... może jutro dam wam znac najpierw sie musze z tym przespac bo to trudna decyzja a gdzie miałabym sie jeszcze zatrzymac bo tak odrazu to ja mieszkania nie znajde
-no jak to gdzie nasz dom to twój dom... poza tym wiesz jakby sie milan ucieszył ty zreszta też
-nie mówie nie ale czy to nie będzie problem jak będe u was jakis miesiąc może dwa no bo wiesz najpierw musze poznac barcelonę jeśli tam wogule pojade 
-problem?? dziewczyno jaki problem jak nie przyjedziesz to ja pojade do brazylii i cie z tamtąd siłą wywioze- na wpół żart a na pół serio mówił mi geri.
-a ja sie do tego podpisuje- dopowiedziała mu shaki
-dobra zastanowie się nad tym i dam wam znać za jakieś 2 dni
-obiecujesz-powiedzieli razem shaki i piqe 
-obiecuje, ale teraz przepraszam bo ide na miasto nie mam zamiaru pierwszego dnia wakacji przesiadziec w domu
-no jasne jasne trzymaj się i zastanów sie nad nasza propozycją mamy nadzieje że do zobaczenia.
-papappa tęsknie.
Gdy skończyłam z nimi gadać zjadłam do końca sniadanio-obiad i poszłam sie przebrać poszłam do parku to wlaśnie tam myślę o różnych żeczach dotyczących mojego życia siedziałam tam jakieś trzy godziny bo jak zobaczyłam na zegarek nyła godzina 17:10 postanowiłam iść coś zjeść na mieście . gdy wróciłam do domu postanowiłam iść na mój mini stadion pograc trochę sama ze soba gdy gram w piłkę zapominam co sie ze mną dzieje tak samo mam ze słuchaniem i tworzeniem muzyki istnieje tylko ja i mój świat. gdy ocknełam sie z mojego transu była godzina 21 i zaczynało sie ściemniać wróciłam do domu myłam się zjadłam jakąś małą kolacyjkę i położyłam sie do łużka jakoś nie mogłam spać myślałam ciągle o moim wyjeżdzie obstawiałam wszystkie za i przeciw... założyłam moje ulubione słuchawki i włączyłam moją playliste która liczyła chyba z milon piosenek zawsze słucham muzyki przed snem to taka moja odskocznia od wszystkiego. gdy zasnełam miałam piękny sen byłam w barcelonie na takim ogromnym stadionie wielu ludzi wykrzykiwało moje imie to bylo coś wspaniałego. nagle znalazłam sie w jakims dziwnym pomieszcze niu wszystko było szare i smutne ale z pojawieniem sie pewnego chłopaka wszystko zrobiło sie kolorowe i radosne nie mogłam zobaczyć jego tważy bo słońce strasznie raziło mnie w oczy widziałam tylko że był umięśniony gdy podchodziłbliżej było go odrobine lepiej widać ale niestety jak na złość obudziłam sie wraz ze wstającym dniem co było bardzo dziwne bo nigdy nie wstawalam tak wcześnie po tym moim śnie i po moich przemyśleniach postanowiłam że wyprowadze sie do barcelony jeszcze nikomu o tym nie mówiłam bo chciałam żeby tan dzień był mój i brazylii odwiedzilam wszystkie uwielbiane przezemnie miejsca i tak spędziłam calusieńki dzień 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz