piątek, 15 sierpnia 2014

rozdział 3

W dzień wyjazdu wstałam o godzinie 9 z wybornym humorem, chyba nic ani nikt nie mógł tego zmienić wiedząc że w Barcelonie jest tak samo ciepło  jak w Brazylii ubrałam na siebie dżinsowe szorty i bluzkę na ramiączkach z jakimiś napisami. Zeszłam na duł zjadłam płatki z mlekiem(oczywiście czekoladowe). Gdy spakowałam wszystko do torby podręcznej i dopakowałam jeszcze walizki… postanowiłam już wyjechać z domu. Gdy byłam na lotnisku dowiedziałam się że mój samolot odlatuje za pół godziny sprawnie wrzuciłam bagaże na taśmę i poszłam na dalszą część odprawy. Gdy weszłam do samolotu stewardessa(PS. nie wiem jak to się pisze)nakazała wszystkim zapiąć pasy ponieważ startujemy. Podczas lotu włożyłam sobie słuchawki do uszu i słuchałam piosenek z mojej play listy, podczas słuchania chyba trochę mi się usnęło bo obudziła mnie stewardessa z prośbą zapięcia pasów ponieważ lądujemy… fajnie przespałam cały lot. Gdy odzyskałam już swoje bagaże zaczęłam szukać mojej siostruni… znalazłam ją ale ona Wogule nie zwracała na mnie uwagi gdy podeszłam bliżej też nic postanowiłam się do niej odezwać
-siemka to ty jesteś ta sławna shakira??
-tak to ja… ale przepraszam nie mogę dać ci autografu, czekam tu na moją siostrę ale jej nigdzie nie widzę
-ty dziku to ja… jak można było nie rozpoznać własnej siostry??? Jak możesz… ranisz-powiedziałam i złapałam się teatralnie za serce.
-o mój boziu przepraszam nie rozpoznałam cię jak ty wyrosłaś i jak wypiękniałaś.
-dobra, dobra już się nie podlizuj-nagle ktoś zaczął krzyczeć
 -ciocia Wiki!!!- Milan zaczął się strasznie cieszyć
-ty łobuzie ale ty już duży jesteś… wiesz że jak cię ostatnio widziałam to byłeś taki malutki, a teraz jesteś wielki!!
-wiem ciociu bo ja losne
-dobra, dobra to teraz idziemy do auta i jedziemy do domu
-tak jest!!-odkrzykną Milan
Podczas jazdy dużo gadałam z shakirą, słuchałyśmy piosenek z radia i śpiewałyśmy na cały głos do nich. W domu czekał na nas już Gerard gdy Mie zobaczył zrobił wielkie oczy i zaczął krzyczeć
-Matko boska ale ty jesteś piękna -shakira odchrząknęła, dlatego Pique od razu się poprawił- ale oczywiście nikt nie jest tak piękny jak shaki… dobra to chodź pokaże ci twój tymczasowy pokój… ok.?
Tylko przytaknęłam mu głową
-Hej geri a jak tam wasza drużyna… nadal tak słaba jak kiedyś-mówiłam do niego na żarty
-chciałabyś pasztecie-chciał dokończyć ale mu przerwałam
-szkoda że to nie mi kiedy staje na wadze wyświetla się numer telefonu-próbowałam zachować powaga ale nie wyszło i zaczęłam się śmiać jak głupia
-dobra wygrałaś ten pojedynek, ale następny ja wygram
-chciałbyś jest tylko jeden mistrz… a tym mistrzem jestem ja… mnie nigdy nie przegadasz.
-no właśnie wiem i to jest najgorsze, a i miałem ci mówić fabsiu tak się stęsknił że postanowił że przyjedzie dzisiaj do nas tak ok. 17 mówi że tym razem nie wygrasz tak szybko w fife… wątpię żeby wygrał no ale niech ma jakieś nadzieje… dobra tu jest twój pokuj jak się rozpakujesz przyjdź do nas na dół pobawisz się z Milankiem swoją drogą to on też się za Toba nieźle stęsknił
-ok.
Gdy weszłam do pomieszczenia zachwyciło mnie jego wnętrze ściany były granatowo-białe wielkie łużko zaraz kolo okna po obydwóch stronach łóżka były stoliki nocne do tego lampy w pokoju była jeszcze para drzwi jedne prowadziły do garderoby , a drugie do łazienki, łazienkę miałam przestronna był w niej prysznic i wanna. Zaczęłam się rozpakowywać kiedy skończyłam było jeszcze parę minut do godziny 17 zeszłam na dół i włączyłam sobie telewizor… leciał akurat mecz Real Madryt przeciwko arsenalu Londyn dosiadł się do mnie Piqe
-a ty jak zawsze tylko noga noga i jeszcze raz noga.
-nie przypominam ci czasem kogoś??-zapytałam z uśmiechem
-NO SIEMA GDZIE JEST MOJA WIKI CHCĘ JĄ ZMIAŻDŻYĆ PODCZAS GRY!!!!!-przerwał nam naszą konwersacje fabsiu drąc się tak jakby go ze skóry obdzierali.
-tutaj jestem i chyba śnisz że wygrasz z mua?!
Podeszłam i zrobiliśmy takiego niedźwiadka że chyba obydwoje już oddychać nie mogliśmy
-fabsiu dusisz-po jakiś pięciu sekundach mnie puścił- tak się za mną stęskniłeś a teraz chcesz mnie od razu zabić?
-wiesz gdyby to miało pomuc mi w pokonaniu cie to czemu nie?- zaczął się śmiać a ja razem z nim
-dobra no to jak wyszedłeś z wprawy czy trenowałeś kciuki żeby i teraz dokopać?? Hmmmm??
-sama zobacz- włączyliśmy grę i się zaczęło tak się wkręciliśmy że skończyliśmy grać o godzinie 23
-ej fabsiu chyba się trochę zasiedzieliśmy- zaczęłam ale zaraz postanowiłam się z niego ponabijać- aaa… widzisz  ćwoku Wiki jest najlepsza Wiki nikt nie pokona… a wiesz co jest najlepsze?? Że nie wygrałeś ani jednego meczu-ale miałam z niego ubaw-ej fabsiu nie obrażaj się to tylko gra
-tak wiem ale czy ty wiesz jaki to wstyd dla chłopaka przegrać z dziewczyną?? Przecież chłopaki mi żyć nie dadzą
-no dobra a co gdyby się nie dowiedzieli, będzie że niby dawałeś mi fory hyy..
-wiesz powiem ci że to nie jest głupi pomysł… to jak tajemnica
-tajemnica
-na paluszek??

-na paluszek-i tak przypieczętowaliśmy nasza tajemnicę. Postanowiliśmy jeszcze obejrzeć jakiś film niestety w połowie obydwoje zasnęliśmy. 

czwartek, 14 sierpnia 2014

SIEMANECZKO SIEMANECZKO KOMĘTOWAĆ KOMĘTOWAĆ BO JAK NIE TO JA SIĘ POPROSTU ZAŁAMIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!! ALE TAK NASERIO TO KOMĘTARZ TO WIELKA MOTYWACJA CHOCIAŻ ROZDZIAŁÓW MAM TYLKO DWA A WENY BARDZO DUŻO TO PO CO MAM SIĘ WYSILAC JAK NIKT NIE CZYTA??? :( :( :(  KOMĘTARZE PLISKA

rozdział 2

Następnego dnia wstałam ok. godziny 10 byłam szczęśliwa ponieważ zmieniam coś w moim dotychczasowym życiu wyjeżdżam do Barcelony do mojej ukochanej siostry jej męża i synka którego wprost uwielbiam. Dziś ubrałam na siebie zielone szorty białą bokserkę, a do niej niebieską koszulę w kratę, a do tego oczywiście fullcap tak to jest nierozłączna część mojej garderoby tak samo jak słuchawki. Gdy zeszłam na duł i zjadłam śniadanie postanowiłam zadzwonić do mojej siostry… za drugim sygnałem odebrała
-No siema dziku!!
-Siemaneczko… co cię skłoniło do zadzwonienia do mnie, stęskniłaś się czy podjełaś wkońcu prawidłową decyzję- powiedziała na żarty.
-no tak właściwie to chciałam się zapytać czy się nie rozmyśliliście i czy mogę się u was zatrzymac na jakieś półtora miesiąca?? Jak nie to najwyżej pod mostem będę mieszkać- zaśmiałam sie przy wypowiadaniu tych słów- a tak na serio to jak byście się nie zgodzili to...
-Jak to się nie zgodzimy?! ty u nas się poprostu musisz zatrzymać. Milan jak usłyszal że może ciocia Wiki przyjeżdża to tak się ucieszył że nas męczy pytaniami typu „kiedy ciocia Wiki przyjedzie”, „ciocia Wiki zatrzyma się u nas?” także wiesz już nie masz wybory i zatrzymujesz się u nas.
-dobra dobra niech ci będzie.
-wiki, a kiedy masz samolot??
-Bilet kupiłam na za dwa dni dokładnie o godzinie 12 mam samolot
-świetnie czyli już za dwa dni będziesz u nas! Boże jak ja się cieszę.
-hej a ja mam takie głupie pytanie czy któreś z was mogło by mnie odebrać z lotniska, bo ja nie do końca znam to miasto, a za taksówke nie chce mi się płacić… hyhyhy
-nie ma problemu ja z milankiem po ciebie przyjedziemy- powiedziała z wielką radością shakira- a gdyby coś mi wypadło to Gerard na sto procent cię odbierze… co prawda morze mieć małe opóźnienie, ale wątpie jak go znam to będzie na czas.
-kocham cię mordo ty moja już nie mogę się doczekać by zobaczyć tą twoja obrzyganą mordę- mówiłam z powagą, ale po chwili nie wytrzymałam i zaczełam się śmiać jak głupia, a shakira razem ze mną.
-ciocia a kiedy pzyjedzies- usłyszałam w słuchawce mojego telefonu to był Milan.
- nie martw się ciocia przyjedzie tak szybko że się nie obejrzysz, a ja już będę u ciebie i będę się z tobą bawic tak jak kiedyś
-to ja chcę zebyś ty juz pzyjechała do mnie
-no wiesz co ja już teraz nie mogę, ale może za dwa dni??? Pasuje ci, czy raczej nie??
-ocywiscie ze mi pasuje juz na ciebie cekam
-Milanek, a możesz mi dać jeszcze na chwile mame??
-juz daje pa pa cekam na ciebie!!
-dobra shaki to ja będę za jakieś dwa dni, jak coś się pozmienia to zadzwonie do ciebie… ok.??
-no jasne czekamy papapa!!
-papatki!!
Kiedy skończyłam  gadać z shakirą była godzina jedenasta, wzięłam swoją deskę ubrałam swoje air maxy i poszłam do do mojego ulubionego skeytparku, nikogo tu nie było więc się niezmiernie cieszyłam zaczęłam jeździć do piosenki taboo… przesiedziałam, a może przejeździłam całe trzy godziny bo kiedy spojrzałam na zegarek była godzina 14, mój ukochany brzusio się odezwał więc musiałam iść go nakarmić poszłam do jakiegoś pubu na mieście i tam coś wszamałam. Nagle mój telefon zadzwonił był to Fabregas
-No siema mordo ty moja-odezwał się w słuchawce fabsiu
-no hej cóż za zaszczyt mnie spotkał że dzwonisz do mnie
-ty się pytasz co?! Przecież ty do Barcelony jedziesz co ty myślałaś że ja się nie dowiem??- mówił mi na żarty
-no jadę jadę , ale chciałam ci niespodziankę zrobić a ty widzisz zepsułeś wszystko??
-oj no nie gniewaj się
-no dobrze już dobrze… coś jeszcze chcesz czy tylko zadzwoniłeś żeby mnie pomęczyć??
-nie no coś ty chciałem ci powiedzieć że jak tylko przyjedziesz musisz się stawić na naszym treningu… wiesz mamy tutaj młodzika
-fabsiu błagam cię jakiego młodzika gra przecież z wami już od jakiegoś roku… i Neymar się nazywa…tak??
-tak, tak dobrze myślisz… sorry musze kończyć zaraz zaczyna się trening… pa pa pa!!!
-papatki!!

Następne dwa dni były podobne rozmawiałam z Shakirą, Gerardem i Fabregasem, a mój lot do Barcelony zbliżał się wielkimi krokami… walizki spakowane bilet mam przy sobie teraz trzeba już tylko usnąć i obudzić się o 9 by dopiąć wszystko na ostatni guzik… z takimi przemyśleniami poszłam spać, śniła mi się Barcelona.

środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 1

Wstałam dziś w wyśmienitym humorze, dlaczego bo to właśnie dziś  jest pierwszy dzień wakacji, nie mam zaplanowane co będę robić, ale jedno wiem na pewno z moją kochaną FC Barceloną będę oglądać mecze mam świra na punkcie piłki nożnej, piłki nożnej a nie na punkcie piłkarzy. nie należę do tych co piszczą i mdleją na ich widok. Dobra która jest godzina... ale żem se pospała godzina 12, a ja jeszcze w łóżku, dobra cza wstać wszamać coś i zacząć przyzwoicie wakacje dożywotne taaak!! skończyłam już szkołę i jest luz .. podczas jedzenia śniadania mój telefon zaczął dzwonić odebrałam go i z pełną buzią gadam:
-halooo!!!
-Siemka wiki z tej strony shaki... jak tam pierwszy dzień wakacji!!! wyrwałaś już jakieś ciasteczko???
-No jasne ciasteczka zostały mi jeszcze z wczoraj także dzisiaj tez jakieś wyrwe i odrazu zjem- powiedziałam do niej z ironiom w głosie- shaki błagam cię ja i wyrywanie brazylijskich ciach to nie dla mnie wiesz dobrze że ja czekam na miłość a nie szukam jej.
-oj no już nie denerwuj się, no ale ja nie wierze ty taka ładna i żadnego brazylijsiego ciacha nie wyrwałaś?
- prosze cię ja i ładna to tak jak ty i wódka dwie odmiennie różne rzeczy-usłyszałam w tle śmiech shakiry i stłumiony śmiech jeszcze jakiegoś osobnika- Geri czy to ty sie tam ze mnie śmiejesz jak tak to przyjade do barcelony i ci do dupy nakopie- gdy to powiedziałam i usłyszałam donośniejszy śmiech geriego to sama nie wytrzymałam i zaczełam się śmiać. po chwili w słuchawce usłyszałam geriego.
-młoda jak tak bardo chcesz mi skopać dupę to bardo chętnie zaproszę cię do nas do barcelony 3 lata cię tu nie było shaki sie steskniła no i Fabsiu też milana to ty chyba też dawno nie widziałas a wiem jak ty go bardzo lubisz zastanów się i daj mi znać jak będziesz chciała przylecieć, bo jak tak to jja muszę już ochraniacz na dupe szykować.
-wiesz geri schęcia bym was odwiedziła, a może i bym znalazła dom dla siebie na stałe mogła bym wtedy was częściej widywac bo już się stęskiniłam za tymi waszymi okropnyi mordami.
-naprawde to kiedy przylecisz jak chces zto moge ci załatwić samolot nawet na dzisiaj- usłyszałam w słuchawce shakire, była taka szczęśliwa jak to mówiła.
-shaki spokojnie nie tak szybko najpierw muszę sobie wszystko przemyśleć bo to nie będzie łatwa decyzja, wiesz jak ja kocham brazylię ale też kocham was... może jutro dam wam znac najpierw sie musze z tym przespac bo to trudna decyzja a gdzie miałabym sie jeszcze zatrzymac bo tak odrazu to ja mieszkania nie znajde
-no jak to gdzie nasz dom to twój dom... poza tym wiesz jakby sie milan ucieszył ty zreszta też
-nie mówie nie ale czy to nie będzie problem jak będe u was jakis miesiąc może dwa no bo wiesz najpierw musze poznac barcelonę jeśli tam wogule pojade 
-problem?? dziewczyno jaki problem jak nie przyjedziesz to ja pojade do brazylii i cie z tamtąd siłą wywioze- na wpół żart a na pół serio mówił mi geri.
-a ja sie do tego podpisuje- dopowiedziała mu shaki
-dobra zastanowie się nad tym i dam wam znać za jakieś 2 dni
-obiecujesz-powiedzieli razem shaki i piqe 
-obiecuje, ale teraz przepraszam bo ide na miasto nie mam zamiaru pierwszego dnia wakacji przesiadziec w domu
-no jasne jasne trzymaj się i zastanów sie nad nasza propozycją mamy nadzieje że do zobaczenia.
-papappa tęsknie.
Gdy skończyłam z nimi gadać zjadłam do końca sniadanio-obiad i poszłam sie przebrać poszłam do parku to wlaśnie tam myślę o różnych żeczach dotyczących mojego życia siedziałam tam jakieś trzy godziny bo jak zobaczyłam na zegarek nyła godzina 17:10 postanowiłam iść coś zjeść na mieście . gdy wróciłam do domu postanowiłam iść na mój mini stadion pograc trochę sama ze soba gdy gram w piłkę zapominam co sie ze mną dzieje tak samo mam ze słuchaniem i tworzeniem muzyki istnieje tylko ja i mój świat. gdy ocknełam sie z mojego transu była godzina 21 i zaczynało sie ściemniać wróciłam do domu myłam się zjadłam jakąś małą kolacyjkę i położyłam sie do łużka jakoś nie mogłam spać myślałam ciągle o moim wyjeżdzie obstawiałam wszystkie za i przeciw... założyłam moje ulubione słuchawki i włączyłam moją playliste która liczyła chyba z milon piosenek zawsze słucham muzyki przed snem to taka moja odskocznia od wszystkiego. gdy zasnełam miałam piękny sen byłam w barcelonie na takim ogromnym stadionie wielu ludzi wykrzykiwało moje imie to bylo coś wspaniałego. nagle znalazłam sie w jakims dziwnym pomieszcze niu wszystko było szare i smutne ale z pojawieniem sie pewnego chłopaka wszystko zrobiło sie kolorowe i radosne nie mogłam zobaczyć jego tważy bo słońce strasznie raziło mnie w oczy widziałam tylko że był umięśniony gdy podchodziłbliżej było go odrobine lepiej widać ale niestety jak na złość obudziłam sie wraz ze wstającym dniem co było bardzo dziwne bo nigdy nie wstawalam tak wcześnie po tym moim śnie i po moich przemyśleniach postanowiłam że wyprowadze sie do barcelony jeszcze nikomu o tym nie mówiłam bo chciałam żeby tan dzień był mój i brazylii odwiedzilam wszystkie uwielbiane przezemnie miejsca i tak spędziłam calusieńki dzień 

bohaterowie

Wiktoria Santos(Wiki)- pozytywnie nakręcona na świat dziewczyna. Jej przyrodnią siostra jest shakira. przez 3 lata wychowywana w domu dziecka później przygarnięta przez rodziców shakiry. uwielbia piłkę nożną i dosłownie wszystko co jest z nią związane. od lat kibicuje barcelonie nie tylko dlatego że jej szfagrem jest Pique. Ma 20 lat i od dwóch lat nie widziała się ze swoją siostrą. obecnie nie ma chłopaka ale wierzy że miłość ją kiedyś dopadnie, uwielbia się śmiać uwielbia również dzieci.

 Neymar da Silva Santos Junior- ma 20 lat gra w drużynie barcelony przyjazny, miły, zabawny, sympatyczny, romantyczny itd. gra z numerem 11. napastnik drużyny barcelońskiej. Jego najlepszymi przyjaciółmi są Leo Messi, Dani Alves i Gerard Pique. przyjażni się równiez z innymi zawodnikami FC barcelony. Ma synka Davieko którego kocha nad życie lecz nie jest związany z matka swojego syna.
Shakira- 23 lata przyrodnia siostra Wiki ma synka Milana oraz swojego męrza gerarda. często kontaktuje się ze swoją siostrą... mają ze sobą dobre kontakty.
Gerard Pique- mąż shakiry pogodny i kochany ma 24 lata
 Milan Pique- synek shakiry i gerarda ich oczko w głowie
 Leo Messi - 25 lat gra w drużynie barcelony ma synka i żonę jego synek ma na imię Thiago
 Iniesta
 Thiago
 Dani Alves
 Tello
 Davi Lucca- oczko w głowie neymara 


Fabregaz

mój początek i wstęp

siema na tym blogu będę publikować moje opowiadanie o Neymarze morze komuś się spodoba... nie proszę was o zostawianie komentarzy bo sama tego często nie robię ale byłabym wdzięczna gdybyście czasami zostawili jakiś ślad po sobie :) w komentarzach możecie zostawiać adresy na swoje blogi lub photoblogi bo również lubię czytać opowiadania (o Neymarze oczywiście) . to moje pierwsze opowiadanie także może być głupie ale może tez nie :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)